niedziela, 8 marca 2015

Śladami Pana Nowickiego - Wielopole 3

Niedługo po tym, jak popełniłam pochwalny tekst o Zupitto, w Gazecie Wyborczej pojawiła się recenzja Pana Nowickiego. Znany krytyk kulinarny odwiedził lokal na Madalińskiego i…nie smakowało mu. A to, że niedosolone, a to, że niesmaczne. No cóż…nie muszę mieć takiego samego gustu. Myśląc jednak, że to jednorazowa rozbieżność zdań, przeczytałam kolejną opinie Pana N. na temat innego miejsca specjalizującego się w kuchni zdrowej, wegetariańskiej i bezglutenowej. Tym razem była bardzo pochlebna, więc postanowiłam odwiedzić to zielone miejsce i sprawdzić czy moje podniebienie, aż tak różni się od profesjonalnego. W ten sposób trafiłam do restauracji Wielopole 3.



Lokal mieści się w piwnicach, wnętrze choć ciemne, jest przytulne i dość eleganckie. Obsługa niespieszna. Menu na zwykłym szarym (a właściwie zielonym) papierze jest bardzo interesujące – połączenia smaków niecodzienne, oznaczenia, które potrawy są wegańskie, które bezglutenowe. Bardzo przystępne ceny. Za pierwszym razem zamówiłam placki ziemniaczane podawane z pieczarkami, kiełkami, jajkiem w koszulce i sosem cumberland. Porcja na tzw. „mały głód”, ale za to bardzo smaczna (no i za 10, 50!). Słodkawy sos świetnie kontrastował z kremowym jajkiem, słonawymi pieczarkami z patelni i mocno chrupiącymi plackami (chyba  z głębokiego tłuszczu, więc zdrowe gotowanie nie jest tu idee fixe).

 Zachęcona  tym doświadczeniem wróciłam próbować dalej. Tym razem wybór padł na zupę dnia  - brukselkową. I tu niestety lekki zawód – zupka niczego sobie, jednak zbyt wodnista jak na krem, a jednocześnie bez żadnego dodatku „do ugryzienia”. Być może funkcję tą miały pełnić prażone migdały, ale zostały wydzielone tak skąpo, że prawie ich nie poczułam. Na drugie zamówiłam marchewkę z groszkiem, suszonymi pomidorami podawaną na puree ziemniaczanym z grillowanym tofuMyślałam sobie  - no to fusion na temat tradycyjnej marchewki z groszkiem, znienawidzonej w dzieciństwie – ambitnie! Niestety, pomysł może był i dobry, ale wykonanie mnie nie powaliło. Jeśli w Zupitto coś było niedosolone, to nie wiem co Pan N. powiedziałby o tym daniu. Całość była tak mdła, że z radością wróciłabym do tradycyjnej wersji stołówkowej. Czy ktoś tu słyszał do 5 smakach? Na moim talerzu, mimo wielości składników – smak niestety był tylko jeden. Miałam okazję skosztować jeszcze sałatki z grillowanym, wędzonym tofu z ogórkiem i pomidorem oraz domowym pesto z natki pietruszki i słonecznika. Niestety, powtórka z rozrywki, zimowe warzywa nieożywione niestety dressingiem – i nawet sałatka może być płaska w smaku. Aż się prosiło o odrobinę soku z cytryny. Podsumowując – na cztery spróbowane dania – jedno było bardzo smaczne, trzy bardzo słabe. . Na pocieszenie mogę dodać, że wizyta na ulicy Wielopole nie daje po kieszeniach, a jednocześnie wszystko jest bardzo ładnie podane. Jeśli chcecie się najeść, koniecznie namówcie dwa dania, a zerkając na rozmiary deserów – zmieścicie swobodnie i trzy.  No cóż, chyba się jednak nie znam, Pan N. tak zachwalał… Może w takim razie trzeba jeszcze tu wrócić i jakoś się wyróżnić, zapowiedzieć, może wtedy dostaje się lepiej. 



Wielopole 3
Ul. Wielopole 3
Kraków

http://www.wielopole.pl/o-nas/restauracja

2 komentarze:

  1. Chciałabym polecić osobom które chcą iść na dietę firmę https://goodboxfit.pl/ oni przygotują dla was posiłki zdrowe ale też smaczne i będą je wam dostarczać. Dzięki temu nie musicie się martwić o dietę i nie musicie gotować. Polecam wybrać takie rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda pysznie, jak będę w tych rejonach napewno odwiedzę tą restauracje :)

    OdpowiedzUsuń